Scrigroup - Documente si articole

Username / Parola inexistente      

Home Documente Upload Resurse Alte limbi doc  

CATEGORII DOCUMENTE




BulgaraCeha slovacaCroataEnglezaEstonaFinlandezaFranceza
GermanaItalianaLetonaLituanianaMaghiaraOlandezaPoloneza
SarbaSlovenaSpaniolaSuedezaTurcaUcraineana

AdministracjaBajkiBotanikaBudynekChemiaEdukacjaElektronikaFinanse
FizycznyGeografiaGospodarkaGramatykaHistoriaKomputerówKsiążekKultura
LiteraturaMarketinguMatematykaMedycynaOdżywianiePolitykaPrawaPrzepisy kulinarne
PsychologiaRóżnychRozrywkaSportowychTechnikaZarządzanie

'Świat jest teatrem, aktorami ludzie'. Przedstaw motyw życia jako teatru, analizując utwory renesansowe i wybrane teksty z epok późniejszych.

kultura

+ Font mai mare | - Font mai mic






DOCUMENTE SIMILARE

Trimite pe Messenger

'Świat jest teatrem, aktorami ludzie'. Przedstaw motyw życia jako teatru, analizując utwory renesansowe i wybrane teksty z epok późniejszych.

Życie człowieka od dawna stanowiło inspirację twórców do najróżniejszych przemyśleń. Od momentu narodzin próbowano uporządkować życie człowieka według pewnych reguł i zasad. Następnie na tej  podstawie określano właściwe i niewłaściwe postawy jednostek. Ideę teatru świata stworzył Platon. Zakładała ona, że rzeczywistość jest stworzona przez istotę najwyższą, reżysera wszystkich następujących po sobie zdarzeń. Ludzie, w tym „ziemskim teatrze” to marionetki, aktorzy, którzy odgrywają z góry wyznaczone dla nich role. Efektem takiego stwierdzenia było przekonanie o znikomej roli człowieka w świecie, jego bierności wobec losu i niechęci dokonania zmian w swoim życiu. Platonowska zasada „ teatrum mundi” wydaje się słuszna, gdy bierze się pod uwagę, że w porównaniu do kosmosu człowiek jest nikim. Ta koncepcja świata była niezwykle popularna w renesansie. Również Erazm z Rotterdamu, w swoim dziele „Pochwała głupoty” wysnuł przekonanie, że świat przypomina teatr, w którym każdy z nas odgrywa jakąś rolę. Jednakże wg niego w przypisane nam role nie wchodzimy na zawsze. Osoba niedawno grająca postać króla za kilka chwil może stać się sługą.


Teorię „teatru świata” możemy odczytać w wielu dramatach, jednego z najwybitniejszych renesansowych pisarzy literatury światowej, Williama Szekspira. Motyw ten odnajdujemy m.in. w „Makbecie”. Tytułowy bohater to jeden ze szkockich wodzów. Ojczyzna była dla niego najważniejszą wartością. Cechowały go lojalność wobec władcy, męstwo, odwaga. Znany był z bezkompromisowej walki dla dobra ojczyzny. Jednakże pewnego dnia trzy czarownice oznajmiły mu przepowiednie, iż w niedługim czasie ma zostać ogłoszony panem Glamis, panem Kawdoru a w końcu królem Szkocji. Pod wpływem tego proroctwa w jego umyśle zostaje zasiany niepokój oraz powstają pewne plany, które mają doprowadzić do realizacji zasłyszanych słów. W tym przekonaniu Makbet upewnia się, gdy zostaje powitany przez żołnierzy jako pan Kawdoru i Glamis. Bohater informuje żonę o proroctwie, a ta  po usłyszeniu wiadomości, iż król Szkocji będzie gościem w ich zamku, planuje zbrodnie. Sugerując mężowi tchórzostwo przekonuje go w końcu do swojego planu. Po uczcie, kiedy król Duncan udaje się na spoczynek, Makbet przystępuje do realizacji zadania. Zabija króla i jego dwóch strażników. Do zamku przybywają synowie króla. Zbrodnia zostaje ujawniona, jednakże żadne z podejrzeń nie pada na tytułowego bohatera tragedii. Makbet bardzo szybko pozbywa się wyrzutów sumienia i postanawia zabić swojego przyjaciela Banka, który był świadkiem przepowiedni czarownic. Wyrzuty sumienia powracają, gdy podczas jednej z uczt ukazuje mu się duch Banka. Uspokojony kolejną przepowiednią czarownic, planuje następne zbrodnie. Jednak wyrzuty sumienia doprowadzają żonę tytułowego bohatera do obłędu, a w rezultacie do śmierci. Makbet jest coraz bardziej pewny swojej pozycji. W końcu ginie z ręki Makdufa, pana szkockiego, a królem Szkocji zostaje Malkolm, jeden z synów Duncana.

            Tytułowy bohater w pewnym momencie przywdziewa maskę i jak najlepszy aktor musi udawać, oszukiwać i tworzyć iluzję, czegoś, co tak naprawdę nie istnieje. Chociaż pragnie władzy, chce pozbyć się kolejnego przeciwnika, musi odegrać zbolałego stratą króla, podwładnego. Dla bohatera

„Życie jest cieniem ruchomym jedynie,
Nędznym aktorem, który przez godzinę
Pyszni i miota się po scenie, aby
Umilknąć później na zawsze: jest bajką
Opowiedzianą przez głupca, pełnego
Furii i wrzasków, które nic nie znaczą.”

Makbet uważa człowieka za nikły cień znajdujący się w teatrze świata, ale mimo to pragnie potęgi i splendoru. Myśli o życiu, jako o chwili istnienia, ale dopuszcza się zbrodni, aby utrzymać się w czasie tej chwili na tronie. Potwierdza to niejako teorię, że człowiek jest bezwolny wobec świata, ale i wobec własnych instynktów. Nad jednymi i drugimi nie potrafi zapanować. Szekspir opisuje w swojej tragedii skutki morderstwa, dotyczące człowieka, który sam dopuścił się zbrodni. Pod wpływem przepowiedni tytułowy bohater obudził w sobie pragnienie posiadania władzy. Czarownice są symbolem ukrytych myśli, z których człowiek nie zdaje sobie sprawy. To właśnie z człowieka, z jego skrywanych pragnień wynikają motywy jego działania. W Makbecie było ukryte zło, które na samym początku nie wygrywało z dobrem, które odrzucał i odpychał. Makbet toczy wewnętrzną walkę zanim podejmie ostateczną decyzję. Otoczenie ma duży wpływ ma podejmowane przez niego decyzje. Żona namawia go do zbrodni, a gdy po zabiciu króla bohater jest przerażony to właśnie Lady Makbet kieruje jego dalszym postępowaniem. Strach popycha go do dokonywania kolejnych morderstw. Gdy człowiek raz wejdzie na drogę zła to trudno mu z niej zawrócić. Zło rozwija się, jeden zły uczynek powoduje następne. Pod wpływem silnych emocji jest nieprzewidywalny, nie może przewidzieć swoich reakcji. Tytułowy bohater przestał panować nad mechanizmem, w który się wplątał. Próbował zagłuszyć wyrzuty sumienia, wmówił sobie, że jest bezkarny. To prowadziło do coraz większego pogrążania się w złu. Makbet zabił w sobie ostatni objaw człowieczeństwa i wartości moralne jakie kiedyś wyznawał.

            Do patosu „teatrum mundi” nawiązuje również Jan Kochanowski we fraszce „O żywocie ludzkim”. Utwór Jana z Czarnolasu odnosi nawiązuje do przekonania, iż wszystko w życiu jest drobnostką, błahostką. Podmiot liryczny, filozof, skłania się do typowej stoickiej zasady złotego środka. Głosiła ona, że nie należy popadać w skrajne namiętności, uczucia, gdyż stan naszego posiadania może się diametralnie zmienić. Podmiot liryczny uzmysławia nam, iż człowiek jest marionetką w rękach Boga. To właśnie on o wszystkim decyduje, wyśmiewa działania człowieka zmierzające do osiągnięcia tytułów i bogactwa. Utwór ten mówi również o przemijaniu. Ukazuje nam marność ludzkiego życia, zwracając uwagę na to, iż jest ono w zasadzie głupią drobnostką. Wszystkie ludzkie wartości są ulotne, kiedyś znikną. Człowiek przejmuje się wszystkimi błahostkami, a one tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia. Kochanowski ukazuje iż ludzie są marni w tym świecie a każdy ich dzień powoduje zbliżenie się do śmierci. Gdy się znudzą i nie będą potrzebni w ziemskim przedstawieniu Boga, można ich wrzucić do worka.

„Świętoszek” to typowe dzieło barkowe, komedia napisana przez Moliera. Autor był aktorem a także dyrektorem teatru, co dawało mu duże możliwości oraz wiedzę, jaka była wymagana do stworzenia dzieła typu „Świętoszek”. Komedia ta, jest naprawdę krytyką dla naszego zachowania, naiwności, oraz ludzkiej próżności, dzięki czemu jest dziełem ponadczasowym, zawsze aktualnym. Autor ośmiesza tą dwulicowość oraz udawanie. W utworze Moliera poznajemy osobę, która chowa swoją twarz hipokryty za maską uczciwego i pobożnego świętoszka. Postacią tytułową utworu jest Tartufe, były szlachcic, który po utracie majątku udając pobożnego i bogobojnego biedaka, całkowicie opanowuje umysły i życie rodziny Orgona. Jego zachowanie budzi kontrowersje, ale zaślepieni jego fałszywą pobożnością Orgon i Pani Pernelle trzymają jego stronę. Tartuf świadomie wkupuje się w łaski Orgona i próbuje mieć wpływ na zachowanie domowników. Fałszywy pobożniś pragnie władzy oraz majątku rodziny Orgona. Podszywanie się pod kogoś może przynieść oczekiwany zysk. Już na samym początku utworu spotykamy się z dwiema skrajnie różnymi opiniami opisującymi głównego bohatera. Pani Pernelle jest zaślepiona fałszywą pobożnością Tartufe’a, w przeciwieństwie do Damisa, syna pana domu i Doryny – służącej. Dominującą stroną konfliktu jest jednak Pani Pernelle, gdyż jako matka Ogona – pana domu, wszyscy domownicy muszą liczyć się z jej zdaniem. Spór toczy się o to, jaki naprawdę jest Tartufe, Pani Pernelle uważa go za prawie „świętą” osobę.  Innego zdania jest szwagier Orgona, który do tej pory nie poznał „świętoszka”, a jego opinia opiera się na tym, co usłyszał od Damisa i Doryny, która już wcześniej trafnie oceniła „świętoszka”:

„Tamten (o Tartufie) to szczwana sztuka, więc mu nie jest trudno

Sidłać swoją ofiarę świętością obłudną

I raz w tak niezawodną trafiwszy słabiznę,

Za swe szczytne maksymy ciągnąć gotowiznę.”



Mimo tego, że jest tylko pokojówką to właśnie ona pierwsza przejrzała Tartufa. Podobnego zdania są inni domownicy: Damis i Kleant – jego szwagier. Umiejętność wpływania na ludzi przydała się Tartufe’owi podczas rozmowy Orgona z Damisem, który opowiedział o rozmowie Tartufe’a z Elmirą. Naiwny i zaślepiony Orgon nawet nie dopuszczał takiej myśli, więc uznał opowieść syna za brednie i wygnał go z domu, a Świętoszkowi zapisał cały majątek. Osobą, która odegrała znaczącą rolę w zdemaskowaniu prawdziwych zamiarów „świętoszka” jest Elmira – żona Orgona. Po przeprowadzonej rozmowie Elmira zna już zamiary fałszywego „świętoszka” jednak wie, że przekonanie swego męża, który jeśli prawdziwie „zakochany” w Tartufe’ie będzie trudne. W związku z tym wspólnie ze sprytną pokojówką Doryną obmyślają plan, w jaki sposób można będzie zdemaskować Tartufe i przedstawić jego prawdziwe oblicze łatwowiernemu Orgonowi. W tym celu Elmira skrajnie zmienia swoje zachowanie względem „pobożnisia” i wkrada się do toczonej przez niego gry. Jak się później okazuje Tartuffe staje się ofiarą swojej własnej podstępnej gry i gdy całkowicie otwiera się przed Elmirą tym razem to ona zakłada „maskę” i wiedząc, że jej mąż słucha całej rozmowy pozwala „świętoszkowi” wyznać wszystkie swoje grzechy i całą hipokryzję:

„Wszak to człowiek stworzony, by go za nos wodzić”.

Po tych słowach wypowiedzianych z ust Tartufe, do Orgona wreszcie dociera prawda o nim samym i tego jak łatwo dał się zwieść. Na szczęście jego żona myślała przytomnie i obiektywnie, co w rezultacie zapobiegło rozpadowi rodziny. Można bez zastanowienia stwierdzić, że pomijając dalsze perypetie rodziny Orgona, rola Elmiry jest bardzo istotna i że gdyby nie jej śmiała intryga to wszystko nie musiałoby się dobrze skończyć.

Molier poprzez swoje utwory ostro krytykował współczesny mu świat, w „Świętoszku” obnażył pewien schemat, odarł z maski przyzwoitości pozorne modliszki i dewotów, a dzięki takim postaciom jak Elmira pokazał istotne wartości i dał świadectwo prawdzie. O tym, że Świętoszek jest aktorem dowiadujemy się z relacji Dorydy, ale również ze scen, w których Tartuffe czyni dość jasne propozycje Elmirze, żonie Orgona. Wynika z nich, że tak naprawdę prawa religijne w ogóle go nie obchodzą, a kieruje nim wyłącznie zachłanność. Jest więc to typowy przykład bohatera-aktora, który jest oszustem, ale w końcu zostaje nakryty i przegrywa wszystko. „Świętoszek” to satyra odpowiednia także na dzisiejsze czasy. Zauważamy ponadto, że każdy z wyżej wymienionych bohaterów prowadzi grę. Różnica jest jedynie taka, że gra Świętoszka ma zły kontekst w stosunku to innych mieszkańców, zaś Elmira próbuje uratować sytuację. Obydwie postacie osiągają swój cel, jednak jak wymaga komedia, zło zostaje ostatecznie pokonane.

            Utwór Edwarda Stachury „Życie to nie teatr” ukazuje uczucia wrażliwego człowieka, poszukującego spokoju oraz sprawiedliwości. W pierwszej strofie autor przedstawia świat widziany oczyma kobiety, najprawdopodobniej żony pisarza. Jego opis jest wręcz idealny, harmonijny, wszystko jest doskonałe jak w teatrze. Ludzie dostosowując się do konkretnych sytuacji, otaczającego społeczeństwa nakładają na twarze maski. Powoduje to, iż są niemal idealnym, uporządkowanym światem, w którym brak jakichkolwiek indywidualności. Dla nich życie to jedynie zabawa, beztroska, niewinna gra. W kolejnej zwrotce Stachura dostrzega również złe strony życia.

„Życie to nie teatr ja ci na to odpowiadam;
Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest;
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!”

Widzi również straszne aspekty życia, jednakże odnajduje w nim również prawdziwe piękno. Autor sprzeciwia się narzucanym stereotypom, nie godzi się z beznadziejnością świata. Jego życie, choć nie zawsze idealne, zaskakujące, to byt, którym on sam kieruje. Nigdy nie zamienił by go na inne. Podmiot liryczny spostrzega, iż on i owa kobieta to dwa różne światy.

„Ty i ja teatry to są dwa. Ty i ja!”

Pisarz uważa, że kobieta jest zakłamana, wszystko co robi, co czuje jest wyuczonym kłamstwem.

„Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle.
Bo ty grasz!”

Podmiot liryczny określa swoje prawdziwe uczucia, lęk, obawę przed światem, będącym dla niego czymś nie do zaakceptowania. Mimo odrzucenia z jakim się spotkał, mimo braku akceptacji Stachura nazywa kobietę życiową kaleką, która nie umie samodzielnie myśleć, jest zniewolona. Dlatego też, z uwagi na swoją inność uważa się za lepszego. Następnie poeta opisuje typową rozrywkę współczesnego społeczeństwa, przewidując jej przebieg. Stachura po raz kolejny podkreśla

„Ty i ja - teatry to są dwa!
Ty i ja!”

W ostatnich strofach poeta podkreśla odrębność, jaka istnieje miedzy nim a kobietą. Udowadnia, iż wszystko, co robi jest szczere, naturalne, prawdziwe, gdyż płynie z głębi serca.

„Ty-ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
I nie zaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!”

Uczucia poety, wszystko co robi, co czuje co mówi jest zgodne z jego sumieniem. Również jego śmiech, tak prawdziwy że udziela się innym.

„Ja duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz gdy śmieję się, to w krąg się śmieje świat!”

Edward Stachura w swoim wierszu „Życie to nie teatr” uświadamia nam, że nie można odegrać prawdziwego życia.

            Zdanie „Świat jest teatrem, aktorami ludzie” wypowiedział znany, angielski dramatopisarz - William Szekspir. Już od najdawniejszych czasów literaccy twórcy uważali, iż świat to przedstawienie teatralne, a aktorzy, którzy w nim grają to zwykli ludzie. Występują, wiedząc iż są obserwowani. Jeżeli w teatrze świata wszystko jest przez kogoś zaplanowane, to nie należy martwić się przyszłością ani zagłębiać tajemnic losu, bowiem i tak nie zmieni to z góry zaplanowanego widowiska. Jednak w życiu nie ma prób przed przedstawieniem, błędów nie da się już naprawić. Każdy aktor ma tylko jedną szansę wystąpienia. Na scenie pojawia się w momencie urodzenia a schodzi z niej, gdy umiera.




Bibliografia:

Literatura podmiotu:

Szekspir William, Makbet, przeł. Stanisław Barańczak. Kraków : Znak, 1998.

Kochanowski Jan, Fraszki, Pieśni, Treny. Kraków  Wydawnictwo Greg, 2001

Molier, Świętoszek. Kraków. Wydawnictwo Zielona Sowa, 2008

Stachura Edward, Życie to nie teatr. Dostępny w Internecie: [dostęp: 30.01.2009, godz. 20:40]

http://members.chello.pl/j.uhma/stachura.html

Literatura przedmiotu:

Słownik wyrazów obcych, Dostępny w Internecie:  [dostęp: 30.01.2009. godz. 20:30] http://portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=theatrum+mundi&tr=pol-obc&ch=1&x=16&y=6 hasło: theatrum mundi

Erazm z Rotterdamu, Pochwała głupoty. Unia Wydawnicza Verum, 2001

Ramowy plan wypowiedzi:

Określenie problemu: Ludzie to marionetki, aktorzy, biorący udział w przedstawieniu jakim jest życie.

Kolejność prezentowanych argumentów:

1)      Gra aktorska oraz przywdziana maska głównego bohatera utworu Szekspira pt. „Makbet”.

2)      Człowiek jako marionetka w rękach Boga ukazana we fraszce Jana Kochanowskiego „O żywocie ludzkim”.

3)      Maski jakie przywdziewało barokowe społeczeństwo przedstawione w „Świętoszku” Moliera.

4)      Stachura stojący na straży naturalności i indywidualizmy ukazany w wierszu „Życie to nie teatr”.

Wnioski: Każdy z nas pojawia się na scenie zwanej życiem w momencie urodzenia i schodzi z niej, gdy umiera.

KARTKA Z CYTATAMI:

„Makbet”

„Życie jest cieniem ruchomym jedynie,
Nędznym aktorem, który przez godzinę
Pyszni i miota się po scenie, aby
Umilknąć później na zawsze: jest bajką
Opowiedzianą przez głupca, pełnego
Furii i wrzasków, które nic nie znaczą.”

„Świętoszek”

„Tamten (o Tartufie) to szczwana sztuka, więc mu nie jest trudno

Sidłać swoją ofiarę świętością obłudną

I raz w tak niezawodną trafiwszy słabiznę,

Za swe szczytne maksymy ciągnąć gotowiznę.”

„Wszak to człowiek stworzony, by go za nos wodzić”.

„Życie to nie teatr”

„Życie to nie teatr ja ci na to odpowiadam;
Życie to nie tylko kolorowa maskarada;
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest;
Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć!”

 „Ty i ja teatry to są dwa. Ty i ja!|

 „Nawet kiedy źle ci jest, to nie jest źle.
Bo ty grasz!”

„Ty i ja - teatry to są dwa!
Ty i ja!”

„Ty-ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
I nie zaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!”

„Ja duszę na ramieniu wiecznie mam.
Cały jestem zbudowany z ran.
Lecz gdy śmieję się, to w krąg się śmieje świat!”









Politica de confidentialitate

DISTRIBUIE DOCUMENTUL

Comentarii


Vizualizari: 1663
Importanta: rank

Comenteaza documentul:

Te rugam sa te autentifici sau sa iti faci cont pentru a putea comenta

Creaza cont nou

Termeni si conditii de utilizare | Contact
© SCRIGROUP 2019 . All rights reserved

Distribuie URL

Adauga cod HTML in site